Związek Zawodowy
"KADRA"
KW S.A. KWK "Bobrek-Centum"
w Bytomiu
tel.:
fax:
email:
32 / 71-81-343
32 / 71-81-385
Paryż 2010 Czocha 2010 Moszna 2010
AKTUALNOŚCI
O nas
Aktualnosci
Imprezy
Wycieczki
Galeria
Kontakt
Pokaż listę aktualności »
30
czerwiec 2015
Program dla Śląska

Przewodniczący Dariusz Trzcionka i Wiceprzewodniczący Krzysztof Stefanek spotkali się z Panią Premier Ewą Kopacz w centrum Katowic w dniu 29 czerwca br. W spotkaniu ze stroną związkową uczestniczyli członkowie rządu RP ministrowie sprawiedliwości Borys Budka, skarbu Andrzej Czerwiński z wiceministrem Wojciechem Kowalczykiem i rzecznikiem rządu RP Sławomirem Nitras. Program dla Śląska omówił Pan minister Jakub Jaworowski z KPRM. Gospodarzem spotkania był Wojewoda Śląski Piotr Litwa, a stronę samorządową na spotkaniu reprezentował Marszałek Województwa Śląskiego Wojciech Saługa. 
Pani Premier przedstawiła stronie związków zawodowych założenia PROGRAMU DLA ŚLĄSKA, który opiera się na łącznie 6 segmentach.

1. Przemysł energochłonny (huty i kopalnie) – dotyczy m.in. pomocy w formie ulg dla przedsiębiorstw zawartych w ustawie o OZE (określony na kwotę 450 mln. zł), obniżenie akcyzy na prąd (450 mln. zł) i przyjęcie zasady odwróconego podatku VAT dla hut metali nieżelaznych.

2. Inwestycje – przewiduje się wykorzystanie środków z Unii Europejskiej na budowę infrastruktury drogowej S1, S69, A1 (10 mld zł). Oprócz inwestycji w drogi i autostrady będzie rozbudowywana infrastruktura kolejowa, do Katowic zostanie też przeniesiona siedziba Spółki PKP Cargo, przygotowywana jest ustawa dotycząca programu rewitalizacyjnego ułatwiająca samorządom skorzystanie ze środków na rewitalizację. Środki Państwowych Inwestycji Rozwojowych staną się bazą dla powstania funduszy inwestycyjnych. Przewidziano również inwestycje w zgazowanie węgla na powierzchni (instalacje pilotażowe w zakładach azotowych), które mają wykorzystywać od 1 do 2 mln ton węgla. Wzmocnione będą inwestycje w strefach ekonomicznych.

3. Gospodarka niskoemisyjna – wsparcie działań samorządów w obniżanie niskiej emisji.

4. Nowoczesne kadry – zmiana profilów nauczania oraz wsparcie i nacisk na nauczanie na kierunkach technicznych, powiązanie nauki z pracą aby ułatwić start zawodowy.

5. Integracja metropolitarna – jest opracowany projektu ustawy obejmujący 14 miast (koszt 600 mln. zł)

6. Społeczna Rada ds. Realizacji Programu dla Śląska – ma realizować kontrolę i nadzór.

Jak podkreśliła na spotkaniu Premier Ewa Kopacz zapisy Programu mają przygotowane podstawy prawno-finansowe, zostały też uzgodnione z Ministrem Finansów.

W drugiej części spotkania strona związkowa omówiła realizację Porozumienia z 17 stycznia br. Porozumienie jest obecnie realizowane, rząd zapewnia środki na zapisane w Ustawie świadczenia dla górników oraz finansuje działania Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Na przełomie lipca i sierpnia ma powstać nowa Kompania. Minister Skarbu na bieżąco monitoruje sytuację i płynność firm górniczych.
Przewodniczący Dariusz Trzcionka wyraził pogląd, że Program dla Śląska pomimo braku czynnego udziału strony związkowej w jego opracowaniu zawiera elementy o których rozmawialiśmy w styczniu br. podpisując stosowne Porozumienie. W regionie i branżach potrzeba nam realnych działań gdyż sytuacja przemysłu na Śląsku tego wymaga.
PZZ „KADRA” wnioskowało o przygotowanie specjalnego programu dla Śląska już w 2014 roku. To dobry znak, że program dla regionu znajduje się w centrum debaty o problemach Polski i Polaków.

Pokaż całość »
30
czerwiec 2015
Co PO myśli o Śląsku na prawdę

Elżbieta Bieńkowska (wicepremier w rządzie Tuska) w nagranej rozmowie z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem zdemaskowała stopień pogardy ekipy Platformy wobec Śląska i górników. Przyznała wówczas wprost i bez ogródek: "Rząd miał w dupie całe górnictwo przez 7 lat!". Dzisiaj Ewa Kopacz ogłasza "plan dla Śląska". Pytanie - dlaczego taki plan powstaje dopiero w ósmym (!) roku rządów jej ekipy i kto miałby się na niego nabrać?

"Mówię ci, żenada z tym całym górnictwem i z tą gospodarką, po prostu takie zaniedbania... Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali i nagle pierdyknęło." - słyszymy w ujawnionej przez tygodnik "Do Rzeczy" rozmowie Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem. W nawiązaniu do powyższego warto jeszcze przypomnieć o gigantycznym przekręcie zorganizowanym przez ludzi powiązanych z Platformą w Kolejach Śląskich. Jednym słowem - kumoterstwo, wały czy obstawianie przez kolesi intratnych stanowisk. Wszystko ze szkodą dla regionu i zwykłych Ślązaków, którzy na funkcjonowanie tej sitwy musieli płacić w podatkach swoje ciężko zarobione pieniądze. 

"Pili, lulki palili", a przy tym "przez 7 lat mieli w dupie całe górnictwo" - oto diagnoza postawiona prze nie byle kogo, bo jednego z najwyższych urzędników państwowych, który wraz z Tuskiem uciekł z Polski niczym szczur z tonącego okrętu. Słowa minister Bieńkowskiej demaskują nie tylko gigantyczny stopień pogardy dla własnego kraju, dla górników i zwykłych, uczciwych ludzi, ale również stosunek do aktualnych problemów społeczno-gospodarczych z jakimi rządzący winni się mierzyć. Prawda jest taka, że ekipa Platformy miała wszystko... "w dupie". Liczył się bowiem jedynie doraźny interes własnej sitwy. Póki straszenie PiS'em wystarczyło, póty problemy można było zamiatać pod dywan i świecić oczami przed opinią publiczną. Problem dla Platformy jest jednak taki, że ten "straszny" Kaczyński nie robi już wrażenia na Polakach i coraz częściej nie da się przesłonić partaczonych spraw jego wizerunkiem oraz "widmem" IV RP. Stąd, dla poprawy spadających na łeb na szyję sondaży pijarowcy ekipy rządowej wymyślili "Plan dla Śląska". Niestety dla Kopacz i jej ferajny - ludzie już się na te sztuczki nie nabiorą. Za dużo rozkradziono i przewalono, aby zwykłymi słowami, jakimś "planem", móc przesłonić rozmiar strat i zniszczeń.

Pokaż całość »
29
czerwiec 2015
Zapaść polskiej służby zdrowia

Ranking Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia za 2014 rok nie pozostawia złudzeń. Polska służba zdrowia spadła na 31. miejsce w Europie. Autorzy rankingu zwracają uwagę na totalną bezradność i nieudolność rządzących nami polityków w zakresie poprawy fatalnej sytucji publicznej służby zdrowia w naszym kraju. Jeszcze gorzej wypadliśmy w rankingu Health Consumer Powerhouse na zlecenie Komisji Europejskiej. Na 36 uwzględnionych w porównaniu państw, polska służba zdrowia zajęła 34. miejsce. Gorzej niż u nas ma być jedynie na Litwie i w Rumunii.
 Powód głębokiej zapaści publicznej służby zdrowia w naszym kraju jest właściwie jeden - to dramatycznie niskie wydatki rządu na ochronę zdrowia Polaków. Według raportu OECD wynoszą jedynie 4,8 proc. naszego PKB. To dramatycznie mało jeśli porównamy je z wydatkami innych państw europejskich. Dla porównania - Czesi wydają 6,3 proc. swojego PKB na ochronę zdrowia, Brytyjczycy - 7,8 proc. PKB, Niemcy - 8,7 proc. PKB, a rekordziści - Holendrzy - aż 10,2 proc. PKB. Pokłosiem powyższego jest to, że nasz kraj ma najniższy wskaźnik liczby lekarzy przypadających na 10 tys. mieszkańców w całej Unii Europejskiej. Na jednego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej przypada 2,5 tys. pacjentów, a na dwóch lekarzy specjalistów 10 tys. pacjentów. Przeciętny wynik dla państw UE jest pod tym względem blisko dwukrotnie lepszy. 
Ale to nie koniec - odsetek pacjentów, którzy zachorowawszy na raka przeżywają 5 kolejnych lat od postawienia diagnozy (co często oznacza trwałe wyleczenie) wynosi w Polsce to 46 proc. Okazuje się, że jest to jeden z najgorszych wyników w całej Europie. W państwach gdzie nakłady na publiczną służbę zdrowia są większe odsetek osób, które po zachorowaniu na raka żyją przez 5 kolejnych lat przekracza 60 proc. Jakby tego było mało w fatalnym świetle polską służbę zdrowia stawiał też raport brytyjskiego miesięcznika medycznego "The Lancet" z 2013 roku pt. "Mortality after surgery in Europe", zgodnie z którym ogólna śmiertelność w polskich szpitalach jest na dramatycznie wysokim poziomie i wynosi 17,9 proc. (2. miejsce w Europie), kiedy - dla porównania - średnia dla całej Unii Europejskiej (licząc razem z Norwegią i Szwajcarią) wynosi jedynie 4,69 proc. Dla wyjaśnienia dodam, że współczynnik śmiertelności jest to odsetek procentowy osób hospitalizowanych w szpitalach, które umierają w nich po przeprowadzeniu operacji lub czynności, które miały uratować życie.

Pokaż całość »
29
czerwiec 2015
Polska pomoc dla Grecji

W maju 2012 roku ówczesny minister finansów w rządzie Tuska - Jan Vincent Rostowski - potwierdził że Polska jest gotowa pożyczyć na ratowanie Grecji 6,27 mld euro (równowartość ok. 26 mld zł). Co ciekawe - zgodnie z zwartą umową wspomniane pieniądze mogą być wytransferowane z Polski do Grecji za pośrednictwem MFW w ciągu najbliższych tygodni! Dla uświadomienia gigantycznej skali tej pożyczki odnotujmy, że WOŚP podczas tegorocznego finału (podczas którego zaangażowano wszystkie media mainstreamowe oraz tysiące wolontariuszy) zebrała jedynie 0,053 mld zł. Aby uzbierać pieniądze stanowiące równowartość polskiej pożyczki dla Grecji ekipa Jerzego Owsiaka musiałaby zorganizować 489 takich finałów. 
 W kontekście spodziewanego na dniach bankructwa Grecji warto odświeżyć stare newsy. W styczniu 2012 roku ówczesny minister finansów w rządzie Tuska - Jan Vincent Rostowski - złożył do zarząd Narodowego Banku Polskiego (NBP) wniosek w sprawie udzielenia Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu (MFW) przez NBP pożyczki w wysokości 6,27 mld euro. Pożyczka ta miała być przeznaczona na ratowanie przez MFW bankrutujących krajów, w tym przede wszystkim pozostającej w głębokim kryzysie finansowym Grecji. Zarząd NBP przychylił się pozytywnie do prośby ministra finansów i upoważnił prezesa NBP do podpisania umowy z MFW, zgodnie z którą NBP miało by pożyczyć pieniądze w celu zwiększeniu zasobów finansowych MFW. 
 19 kwietnia 2012 roku na stronie internetowej MFW pojawił się komunikat prasowy, z którego wynikało, że Polska zgodziła się pożyczyć wspomniane 6,27 mld euro na ratowanie upadających krajów. Szefowa MFW - Christine Lagarde - tak wówczas komentowała ten fakt: "Bardzo cieszy mnie dzisiejsze zobowiązanie władz polskich, aby wesprzeć MFW 6,27 mld euro. Jest to część wspólnych działań najważniejszych kredytodawców, mających na celu zapewnienie Funduszowi odpowiednich środków do działania w sytuacjach kryzysowych". Miesiąc później Rostowski w ten sposób tłumaczył z chęci pożyczania gigantycznych - jak na polskie warunki - pieniędzy: "Musimy pożyczyć te pieniądze (przyp. 6,27 mld euro), bo inaczej Europa się rozleci, a Polska poniesie kolosalne straty". Ostatecznie umowa między Polską (NBP), a MFW została podpisana 15 marca 2013 roku. Zgodnie z jej treścią "NBP pozostaje w gotowości do wypłacenia MFW oprocentowanej pożyczki do wysokości stanowiącej równowartość kwoty 6.270.000,0 tys. EUR. Przekazanie przez NBP środków pieniężnych będzie następować na wniosek MFW. Skorzystanie przez MFW z tych środków jest możliwe w przypadku, gdy MFW wyczerpie inne dostępne zasoby finansowe pochodzące z udziałów członkowskich oraz pożyczek w ramach NAB (New Arrangements to Borrow - Nowych Porozumień Pożyczkowych)".
Zgodnie z "Sprawozdaniem finansowym Narodowego Banku Polskiego za 2014 r." oraz powszechnie dostępnymi raportami - MFW jeszcze nie wystąpiło do NBP z wnioskiem o uruchomienie wspomnianej pożyczki. To oznacza, że kwota 6,27 mld euro (stanowiąca równowartość 26.724.621.000,00 zł według kursu średniego NBP na dzień sporządzenia ww. sprawozdania finansowego) może być w każdej chwili wypłacona na rzecz ratowania zadłużonej po uszy Grecji. Nie wykluczone, że nastąpi to w ciągu kilku najbliższych tygodni...

Pokaż całość »
29
czerwiec 2015
Czy akcja protestacyjna będzie trwać?

Po spotkaniu z premier Ewą Kopacz zbierze się sztab protestacyjny i będziemy rozmawiać o odwieszeniu akcji protestacyjnej w górnictwie węgla kamiennego. Realizacja porozumienia zawartego 17 stycznia br. przebiega bardzo źle - mówią związkowcy. Ich zdaniem sytuacja każdej ze spółek węglowych: Kompanii Węglowej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz Katowickiego Holdingu Węglowego jest bardzo trudna. Jak twierdzi, w KHW już za miesiąc może zabraknąć pieniędzy na wypłaty. Niepewna jest także przyszłość kopalń Brzeszcze i Makoszowy, które miałyby zostać przejęte przez inwestorów zewnętrznych.
Kopalnia Brzeszcze ma co prawda przygotowany program naprawczy, ale w dalszym ciągu nie wiadomo kiedy, w jakim kształcie i czy w ogóle Tauron tę kopalnię kupi. Natomiast jeżeli rozmawiamy o kopalni Makoszowy, to ona kompletnie leży, ponieważ program naprawczy dla niej jest niedopracowany. Za chwilę być może będzie awantura na kopalni Makoszowy.
Jak mówią, także w przypadku Węglokoksu nie wszystko przebiega zgodnie z podpisanym w styczniu porozumieniem.
Przede wszystkim nie zgadza się stan załogi w stosunku do tego, jaki był planowany. Po drugie, następują pewne ruchy z wypowiedzeniami umów o pracę, których się nie spodziewaliśmy.
Jak wyjaśniają, w kopalniach Bobrek i Piekary, przejętych przez Węglokoks, część pracowników dostaje do podpisania nowe umowy o pracę na nowych warunkach, choć ich zdaniem powinny obowiązywać dotychczasowe umowy z dotychczasowymi warunkami. Wg wyliczeń związkowców nie zgadza się ilość pracowników, którzy pracują w firmie Węglokoks Kraj (która przejęła obie kopalnie) w stosunku do zapisów z 17 stycznia br.
W tej sytuacji pojawia się pytanie o gotowość do odwieszenia przez stronę związkową akcji protestacyjnej.
Za wcześnie jeszcze mówić o odwieszaniu akcji protestacyjnej. Zobaczymy, jak zakończy się spotkanie z premier Ewą Kopacz, potem zbierze się sztab protestacyjny i będziemy na ten temat dyskutować. Sytuacja zmierza jednak do tego, że trzeba będzie wrócić do sztabu protestacyjnego - deklarują działacze.
Przypominamy, że w porozumieniu z 17 stycznia br. był zapis, że program dla województwa śląskiego i małopolskiego będzie konsultowany ze stroną społeczną. Przekonujemy się jednak, że strona związkowa projektu tego programu nie widziała.
To będzie kolejny królik wyciągnięty z kapelusza. Nikt z nami na ten temat nie rozmawiał, myśmy go nie widzieli - mówią.

Pokaż całość »
26
czerwiec 2015
Nieudolność urzędów skarbowych

W ubiegłym roku rząd powiększył zadłużenie Polaków o kolejne 74,6 mld zł. Tylko w pierwszym kwartale tego roku zadłużenie naszego kraju wzrosło o następne 26,5 mld zł, przyrastając w rekordowym tempie o 294 mln zł dziennie. Jeśli nie uwzględnić operacji z rządową grabieżą pieniędzy zgromadzonych na rachunkach emerytalnych w OFE, to całkowity dług sektora instytucji rządowych i samorządowych przekroczył już pułap biliona złotych (tj. tysiąca miliardów) i obecnie wynosi 1.033,7 bln zł!
 Uderzający w nas paradoks budżetowy polega na tym, że mimo dobrej sytuacji makroekonomicznej i wysokiego (jak na Europę) wzrostu gospodarczego, rząd Platformy nieustannie zaciąga nowe długi, powiększając tym samym całkowite zadłużenie naszego kraju. Eksperci nie mają wątpliwości: szybko rosnący dług w czasie stosunkowo dobrej koniunktury gospodarczej to bomba z opóźnionym zapłonem. Gdy przyjdzie spowolnienie gospodarcze - a zgodnie z cyklem przyjdzie na pewno już za rok, najdalej za dwa - rząd będzie musiał ponownie ciąć wydatki i podnosić obywatelom podatki. Wszystko po to, aby znaleźć pieniądze na spłatę długów zaciągniętych w czasie prosperity. 
 Niestety rząd Ewy Kopacz nie ma koncepcji jak uzdrowić finansową sytuację naszego kraju wykorzystując dosyć dobrą sytuację makroekonomiczną. Na ten rok przyjął mało ambitny budżet. Zakłada on utrzymanie wysokiego deficytu, wysokich obciążeń podatkowych oraz rosnącego zadłużenia. Na potwierdzenie tego ostatniego warto przytoczyć garść oficjalnych statystyk publikowanych przez Ministerstwo Finansów, zgodnie z którymi zadłużenie Skarbu Państwa w styczniu b.r. wzrosło o 10 mld 869 mln zł, w lutym aż o 12 mld 6 mln zł, natomiast w marcu o kolejne 3 mld 620 mln zł. Łącznie daje to nam astronomiczną kwotę 26 mld 495 mln zł, co oznacza, że zadłużenie we wspomnianym pierwszym kwartale 2015 roku przyrastało dziennie o ponad 294 milionów złotych! Podkreślam - DZIENNIE! Nie ważne czy był to piątek, świątek czy niedziela. Każdego dnia dług rósł w zastraszającym tempie. 
By lepiej zobrazować skalę wzrostu zadłużenia w pierwszym kwartale b.r. poniżej prezentuję jeszcze jedno porównanie - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy podczas tegorocznego finału zebrała łącznie 53,1 mln zł. Aby uzbierać pieniądze, które pokryłyby kwotę o jaką zwiększył się dług naszego kraju od stycznia do marca (26,5 mld zł), ekipa Jerzego Owsiaka musiałaby zorganizować... 499 takich finałów! Nie powinno nas zatem dziwić, że platformiana ekipa dokonała gigantycznego osiągnięcia zwiększając w ciągu 8 lat zadłużenie naszego kraju o 100 proc., przebijając przy tym granicę tysiąca miliardów zł. Jak tak dalej pójdzie podzielimy los Grecji. Niestety...

Pokaż całość »
26
czerwiec 2015
Szef KADRY o spotkaniu z panią premier

Czekamy na dalszą realizację programu naprawczego, w tym na inwestorów dla kopalń Brzeszcze i Makoszowy - mówi Dariusz Trzcionka, przewodniczący Kadry w swoim wywiadzie.
W poniedziałek 29 czerwca górnicze związki mają uczestniczyć w spotkaniu z premier Ewą Kopacz. Czego Pan oczekuje po tym spotkaniu jako przewodniczący KADRY?
W programie zaznaczono, że spotkanie ma między innymi dotyczyć realizacji porozumienia zawartego z rządem 17 stycznia tego roku. Jak na razie wszystko jest realizowane, tyle że z dużym opóźnieniem. Ponadto pojawiają się różne niepokojące sygnały, jeżeli chodzi o poszczególne spółki, w których ten program jest realizowany.  
Jakie to sygnały?
W szczególności chodzi o Węglokoks Kraj, gdzie pozostają do rozwiązania aspekty pracownicze. Czekamy na dalszą realizację programu naprawczego, w tym na inwestorów dla kopalń Brzeszcze i Makoszowy.
Czy niepokoi się Pan o przebieg procesu budowy tzw. Nowej Kompanii Węglowej?
Wiemy, że zachodzi duże prawdopodobieństwo czasowego przesunięcia utworzenia Nowej Kompanii Węglowej. Jest już nawet mowa o miesiącu wrześniu. Dalej czekamy więc na realizację zapisów porozumienia z 17 stycznia br.
Mamy sygnały, że kwestie finansowe dotyczące Nowej KW są ponoć dopięte. Pozostają do załatwienia kwestie proceduralne.



Pokaż całość »
26
czerwiec 2015
W poniedziałek spotkanie z premier

W poniedziałek (29 czerwca) premier Ewa Kopacz spotka się z górniczymi związkami zawodowymi. Jak dowiedział się portal górniczy nettg.pl do spotkania dojdzie o godz. 14.30 w katowickim Oku Miasta.
W ubiegły czwartek premier poinformowała, że w przyszłym tygodniu odbędzie specjalne posiedzenie Rady Ministrów w Katowicach, na którym przyjęty ma być specjalny program dla Śląska.
- W najbliższym tygodniu zamiast wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów w Warszawie, będzie posiedzenie rządu w Katowicach - zapowiedziała Kopacz na konferencji prasowej.
Przedstawiciele strony społecznej podkreślają, iż mają nadzieję, że szefowa rządu przyjedzie do Katowic z konkretami, dotyczącymi szczegółów utworzenia Nowej Kompanii Węglowej.
Posiedzenie rządu w Katowicach ma być też okazją do tego, by ministrowie - oprócz udziału w posiedzeniu Rady Ministrów - spotkali się ze środowiskami, którymi się zajmują.
- Minister Teresa Piotrowska (MSW) spotka się ze strażakami i policją, minister Władysław Kosiniak- Kamysz (MPiPS) odwiedzi środowiska osób starszych, np. Uniwersytety Trzeciego Wieku, minister edukacji (Joanna Kluzik-Rostkowska) będzie rozmawiać z kadrą nauczycielską - powiedziała premier.
Prawdopodobnie dojdzie też do spotkania z zarządami spółek węglowy

Pokaż całość »
25
czerwiec 2015
Co jest z notyfikacją pomocy publicznej

Wychodzi na to, że polski rząd niby prowadzi negocjacje z Brukselą w tej sprawie, ale tak naprawdę chodzi głównie o to, by jakoś przeciągnąć tę sprawę do jesiennych wyborów parlamentarnych.
Decyzją Rady UE nr 787 z 2010 roku można wesprzeć pomocą publiczną tylko te kopalnie, które zostaną przeznaczone do likwidacji. W środowisku górniczym wskazują, że warunkiem przyznania pomocy publicznej dla górnictwa jest likwidacja kopalń, w terminie - do końca 2018 roku.  
Porozumienie rządu ze związkami, podpisane 17 stycznia tego roku po rozszerzających się protestach, stanowi, że kopalnie Kompanii Węglowej mają zostać zrestrukturyzowane. Jednak UE dopuszcza tylko pomoc publiczną dla likwidowanych kopalń.
Wojciech Kowalczyk, pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa wskazuje, że trwają rozmowy z KE dotyczące notyfikacji pomocy publicznej dla górnictwa. 
Niedawno polski rząd miał wystosować odpowiedzi na pytania Komisji Europejskiej. W Brukseli mają się z nimi zapoznać, a następnie odnieść do nich. To pewnie może zająć kilka miesięcy. 
 Wojciech Kowalczyk wskazywał, że dotychczasowe rozmowy dotyczące kwestii notyfikacji przebiegały w dobrej, konstruktywnej atmosferze. W środowisku górniczym słychać, że nie atmosfera rozmów będzie ważna, tylko ich efekty. 
- Zgoda na wprowadzenie decyzji Rady UE nr 787 w 2010 roku była wielkim błędem. Przecież ta decyzja Rady UE oznaczała, że będzie to skutkowało likwidacją górnictwa. Z mojej wiedzy wynika, że KE zdecydowanie obstawia, że pomoc publiczna może iść tylko na kopalnie przeznaczone do likwidacji. Przecież KE, bez zmiany tamtej decyzji Rady UE z 2010 roku, nie ma żadnego pola manewru. Tamta decyzja jest bowiem jednoznaczna. Wychodzi zatem na to, że polski rząd niby prowadzi negocjacje z Brukselą w tej sprawie, ale tak naprawdę chodzi głównie o to, by jakoś przeciągnąć tę sprawę do jesiennych wyborów parlamentarnych. A trzeba było walczyć o zmianę tej fatalnej dla nas decyzji Rady UE z 2010 roku. 
 W podobnym tonie wypowiada sie wielu ekspertów branży górniczej, którzy uważają, że decyzja Rady UE zezwalająca na pomoc publiczną tylko dla likwidowanych kopalń hamuje nam, a często wręcz uniemożliwia finansowanie restrukturyzacji górnictwa.
Jednym z najważniejszych działań, jakie powinien podjąć polski rząd, jest wystąpienie z inicjatywą zmiany decyzji Rady Unii Europejskiej nr 787 z 2010 roku w sprawie pomocy państwa ułatwiającej zamykanie niekonkurencyjnych kopalń węgla. Ta decyzja Rady UE hamuje nam, a często wręcz uniemożliwia finansowanie restrukturyzacji górnictwa. 
 Jeżeli bowiem przykładowo mamy węgiel do 2020 roku, to my tę kopalnię możemy zlikwidować, ale te zasoby powinny zostać wybrane do końca. A niestety decyzja Rady UE z 2010 roku w obecnej postaci nam to uniemożliwia, bo pomoc na zamknięcie kopalń może być udzielana tylko do 2018 roku. Poza tym powinna być możliwość finansowania procesów naprawczych i inwestycji związanych z zapewnieniem dostępu do zasobów. Te dwie kwestie są dla nas niezwykle istotne. 
 Przypomnijmy: przy podsumowaniu pierwszych stu dni swego rządu premier Ewa Kopacz przedstawiła wraz z pełnomocnikiem ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciechem Kowalczykiem program naprawczy dla Kompanii Węglowej zakładający likwidację czterech kopalń. 
 Ten pierwotny program dla KW spotkał się z natychmiastową reakcją. Zaraz po jego ogłoszeniu rozpoczęły się protesty górników. Szybko zaczęły się one rozszerzać i przybierać na sile. 
 To spowodowało, że rząd wycofał się z pierwotnego planu dla Kompanii Węglowej - zawierającego zamysł likwidacji kopalń KW. 
Ustalono z górniczymi związkami, że mają te kopalnie zostać zrestrukturyzowane i dalej funkcjonować. Jednak w branży górniczej coraz częściej słychać opinie zawierające mnóstwo obaw.
Obecnie na rodzimym rynku węgla mamy do czynienia z coraz większą nerwowością. Zaostrza się wewnętrzna konkurencja. Firmy górnicze, w tym m.in. Lubelski Węgiel Bogdanka czy Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia mają pretensje do Kompanii Węglowej, że ta psuje rynek oferując węgiel poniżej kosztów jego wytworzenia. Kompania konsekwentnie odpiera te zarzuty, wskazując, że sprzedaje węgiel po cenach rynkowych. Niebawem do tej kwestii ma się odnieść Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, do którego jakiś czas temu zwróciła się Bogdanka. 
 Polskim producentom węgla nie pomaga nadpodaż surowca na rynku i jego niskie ceny. Niestety prognozy co do tych ostatnich nie są optymistyczne. 
O dramatycznej sytuacji branży świadczy wynik finansowy netto górnictwa po 4 miesiącach br. Wyniósł on minus 800 mln 600 tys. zł. To ogromna strata.
Tak zwana Nowa Kompania Węglowa miała powstać w końcu czerwca, już wiadomo, że to się nie uda i pada data początku sierpnia.  Ale słychać już, że ta Nowa KW powstać może raczej na początku września. Wygląda to, jak robienie przez rząd jakichś ruchów pozorowanych. Nie wiadomo, co ostatecznie będzie z kopalnią Brzeszcze, także Makoszowami nikt się teraz zbytnio nie interesuje. Nie wiadomo też, co będzie z notyfikacją pomocy publicznej dla naszego górnictwa. Wypada zapytać, jak to w końcu naprawdę jest z tą notyfikacją. Wygląda to wszystko coraz gorzej. Natomiast jeszcze chwilę poczekamy, bo nie chcemy, żeby nam zarzucono, że nic, tylko ciągle krytykujemy, kiedy rząd ma dopinać pewne sprawy . 
Odnoszę wrażenie, że likwidacja niektórych kopalń staje się czymś nieuchronnym. Najważniejsze, żeby się do tego odpowiednio przygotować, by nie zostawić ludzi samych ze swymi problemami. Pewnie obecnego stanu posiadania kopalń nie da się utrzymać. Ważne, żeby podejść do tego bardzo poważnie. Czeka nas poważna operacja na chorym, ale nadal żywym i bardzo ważnym organizmie. Po jesiennych wyborach parlamentarnych zwycięzca stanie przed fundamentalnymi problemami społecznymi związanymi z sytuacją sektora węglowego.

Pokaż całość »
25
czerwiec 2015
PO-PSL działają bez sensu

Widać, że rząd PO-PSL "idzie na przeczekanie". Zapewne mamy do czynienia z beztroską, albo z niekompetencją, a może i z jednym, i drugim. Należy tu zaznaczyć, że kiedy była koniunktura w górnictwie i wysokie ceny surowca na rynku międzynarodowym, to trzeba było realizować niezbędne inwestycje, a nie tylko wyciągać środki z kopalń.
Jeżeli chodzi o całość reformy górnictwa przygotowanej przez rząd PO-PSL, to pozostawia ona wiele do życzenia. Pamiętamy, że wyznaczono Wojciecha Kowalczyka na pełnomocnika rządu do spraw restrukturyzacji górnictwa. Miał on pełnić wielką rolę, mieć duże możliwości działania. Ale na razie, to widać jedynie, że problemy górnictwa się nawarstwiają. 
 W przypadku zmiany ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego twierdzono, że wszystko jest w porządku. Tyle że decyzja Rady UE nr 787 z 2010 roku wskazuje, że zmierzamy ku likwidacji kopalń. Zgoda na wprowadzenie decyzji nr 787 w 2010 roku była wielkim błędem. Przecież ta decyzja Rady UE od początku oznaczała, że będzie to skutkowało likwidacją górnictwa. 
Z posiadanej wiedzy wynika, że KE nie ma wątpliwości i zdecydowanie obstawia, że pomoc publiczna może iść tylko na kopalnie przeznaczone do likwidacji. 
Przecież KE, bez zmiany tamtej decyzji Rady UE z 2010 roku, nie ma żadnego pola manewru. Tamta decyzja jest bowiem jednoznaczna. 
Wychodzi więc na to, że polski rząd niby prowadzi negocjacje z Brukselą w tej sprawie, ale tak naprawdę chodzi głównie o to, by jakoś przeciągnąć tę sprawę do jesiennych wyborów parlamentarnych.  
Co więc należało zrobić? 
Trzeba było walczyć o zmianę tej fatalnej dla nas decyzji Rady UE z 2010 roku. 
Widać, że rząd PO-PSL "idzie na przeczekanie". To bardzo źle, bo powtórzę: trzeba było walczyć o zmianę decyzji Rady UE z 2010 roku. Zapewne mamy do czynienia z beztroską, albo z niekompetencją, a może i z jednym, i drugim. 
Należy tu zaznaczyć, że kiedy była koniunktura w górnictwie i wysokie ceny surowca na rynku międzynarodowym, to trzeba było realizować niezbędne inwestycje, a nie tylko wyciągać środki z kopalń.

Pokaż całość »

Osób on-line: 1
Wyświetlenia: 202866

Żart dnia! :-)

Pani w szkole kazała napisać dzieciom wierszyk. Po 10 minutach wszyscy zaczynają czytać. Przyszła kolej na Jasia: -w wielkich górach Himalajach, słoń powiesił się na jajach. -Jasiu nie postawie ci pały, ale na jutro masz poprawić wierszyk. Następnego dnia w szkole: -w wielkich górach Himalajach, słoń powiesił się na... -Jasiu! -... trąbie. -dobrze. -i jajami skały rąbie.

poprzedni
WSTECZ
następny
DALEJ
2
słaby
0



clock face hour hand minute hand second hand